piątek, 02 lipca 2010
O matko!
Czyli jak ja dawno nie pisałam :-( No fajnie jest być matką trójki dzieci, tylko na co innego czasu brakuje.
poniedziałek, 19 października 2009
Wykopaliska
W ramach porządków na działce wykopałam ze sterty gazet Wysokie Obcasy z 26 maja 2007. I niech mi teraz ktoś powie, że nie warto trzymać magazynów z kategorii teraz-nie-mam-czasu-ale-nie-wyrzucaj-potem-przejrzę.
niedziela, 07 czerwca 2009
Doświadczenia mamy trójki dzieci
Pierwsze dziecko mama urodziła 5 lat temu. Dziecko po przespaniu 7 godzin (położna po porodzie: ono jest teraz zmęczone i nie będzie chciało ssać) na szczęście przyssało się i to na stałe, na dobrych kilka miesięcy. Po trzech tygodniach mama dostała zapalenia piersi (położna z oddziału przez telefon: 1/ pani ma nawał 2/ proszę to rozmasować), z chorej piersi odciągała mleko i wylewała, bo nie wiedziała, czy jest bezpieczne dla dziecka - w szkole rodzenia nie mówiono jakie problemy z laktacją mogą wystąpić i jak sobie z nimi radzić. Na szczęście przy szpitalu w którym rodziła była poradnia laktacyjna, gdzie mama uzyskała pomoc - wystarczyło skorygować przystawienie i intensywnie karmić by zapalenie wyleczyć.
sobota, 16 maja 2009
Trochę techniki i się gubimy :)
Niedawno byłam u mamy, której dziecko z powodu jakichś zawirowań na starcie musiało być dokarmiane. Wyprostowałyśmy co było trzeba i rozstałyśmy umówione na kontakt telefoniczny po kontrolnym ważeniu w przychodni. Mama zadzwoniła, już przy pierwszych powitalnych wymianach uprzejmości słyszę radość w głosie, więc tym bardziej rozluźniona i zadowolona z siebie wysłuchuję relacji jak dziecko często i długo je, jak słychać głośne przełykanie, jakie dziecko jest zadowolone i spokojne. Po czym słyszę: Tylko wie pani, jedna rzecz mnie zastanawia - on przez tydzień przybrał tylko 60 g. Szczerze mówiąc tak zgłupiałam, że w ciągu 0,0000001 sek. przyszło mi do głowy co najmniej kilka pomysłów - od natychmiastowego dokarmiania po jechanie w środku nocy do dziecka w wagą. Na szczęście opanowałam się, jeszcze raz wysłuchałam relacji o tym jak dziecko je i poprosiłam o kolejne ważenie po weekendzie. Przyrost oczywiście 35 g/dobę. Szczerze mówiąc tym razem to mama się zaniepokoiła - czy aby nie za dużo :)
Wpis niesympatyczny
Muszę ulać jadu, niestety. Ale ostatnio miałam kilka przykrych doświadczeń z babciami. Takimi typu "daj w końcu butelkę, po co męczysz dziecko?". Babcia-Daj-Butelkę nie zraża się świetnymi przyrostami dziecka, a przede wszystkim nie uważa, że dziecko może szukać piersi/mamy z innego powodu niż głód. Dziecko ma leżeć w łóżeczku i być cicho, a jak kwęka, trzeba mu wlać w buzię kolejną porcję mleka, żeby już nie dało rady i padło. A jak padnie - bo w końcu każde padnie - to Babcia-Daj-Butelkę z satysfakcją obwieszcza ostateczną prawdę o chudym pokarmie mamy. Bo jak mama je bierze na ręce i przystawia do piersi, to je męczy, bo przecież i tak nie da rady nakarmić. Babcia-Daj-Butelkę nie interesuje się tym, co chce jej córka i uważa za fanaberię jej próbę osiągnięcia wymarzonego celu. Babcia-Daj-Butelkę to osoba, przez którą jej własna córka wyżala się obcej bądź co bądź doradczyni laktacyjnej i bierze od niej namiary na psychologa. Babcia-Daj-Butelkę ma niestety zwykle przewagę nad mamą, zmęczoną, obolałą, niepewną, często jeszcze nieporadną i zdaną na jej pomoc. Bo swoje wykarmiła i żyją, bo wie lepiej, bo się nie ma dla niej wdzięczności za to, że zaraz po porodzie przyjechała "żeby pomóc przy dziecku" i będzie przez miesiąc mieszkała w dwupokojowym mieszkaniu z właśnie powiększoną rodziną swojej córki. Bardzo przepraszam wszystkie ciepłe i wspierajace Babcie, które też spotkałam, że o Was nie piszę, ale Wy najlepiej zrozumiecie dlaczego muszę się pożalić na "tamte".
środa, 15 kwietnia 2009
Nowa Matka Polka (reklama, reklama :-))
Ostatnie wieczory spędziłam na przeglądaniu portalu Nowa Matka Polka, a właściwie głównie na buszowaniu po sklepie. Wiedziałam, no po prostu wiedziałam, mając przecieki z pewnych źródeł, że to będzie fajne przedsięwzięcie, ale nie myślałam, że mnie, starą wyjadaczkę ciążowo-dzieciową, ogarnie szał zakupów. Dla siebie wybrałabym m. in.: ręcznik-fartuch, przenośne krzesełko, a może i jeszcze drugie krzesełko, polar dla kangurów oraz hamaczek. A mamom, nieprzekonanym do spania z dzieckiem z przyjemnością sprezentowałabym łóżeczko w łóżku rodziców. No dobrze, koniec reklamy, resztę musicie obejrzeć samodzielnie.
środa, 25 marca 2009
Jak "wyczuć" ciężarną
Pewna pani oświadczyła, że ona zawsze rozpozna czy kobieta jest w ciąży, bo ciężarne brzydko pachną. Żeby oddać jej sprawiedliwość: sama też ciężko znosiła swój zapach, kiedy spodziewała się dziecka.
Ojcowie, babcie, służba zdrowia
Kiedy w poradni z mamą i dzieckiem pojawia się ojciec, zwykle jest chętny do pomocy i wsparcia. Kiedy podczas porady mamie asystuje matka dziecka często pod koniec już wiadomo, czy mamie uda sie karmić czy nie. "Ale to dokarmainie przy piersi to mi się niezbyt podoba" - rzucone niby mimochodem i podstepnie, kiedy wizyta już zakończona i doradca stoi w drzwiach wyjściowych. Zawsze w trakcie rozmowy pojawia się krytyka wsparcia, które mama otrzymuje na starcie od służby zdrowia - nawet jeżeli nie jest to rażący nieprofesjonalizm, to przynajmnie brak czasu by efektywnie pomóc. W USA przeprowadzono badania, z których wynika, że to jednak mężowie najczęściej przyczyniają się do podjęcia decyzji o porzuceniu karmienia piersią. Zasięg badania nie powala na kolana, ale daje bardzo do myślenia. Na szczęście czasem kończy się tak, jak w tym bardzo ciekawym wątku z forum Karmienie piersią o problemach z przybieraniem na wadze: mama karmi z sukcesem, mimo tego, że wszyscy byli przeciwko niej a tata przyznał, że zbłądził ;)
wtorek, 17 marca 2009
Z życia innej poradni laktacyjnej
Do pewnej poradni laktacyjnej zgłosiła się pani, która otrzymała od lekarza zalecenie dokarmiania dziecka, ponieważ ważyło 4800g a zdaniem lekarza w tym wieku powinno 5000g. Dobowy przyrost był więcej niż zadowalający. Aż strach pomysleć, co ten lekarz proponuje dzieciom, które są jego zdaniem za niskie.
środa, 14 stycznia 2009
Jak nie zarobić
- Dzień dobry, chciałam się umówić na konsultację laktacyjną. - Bardzo proszę, a co panią niepokoi? - /streszczenie/: dziecko ma 6 tygodni, dwa dni temu ważone u lekarza, przyrosty w porządku, ale od przedwczoraj non stop chce być przy piersi.Diagnoza Mamy: Zespół Nagłego Zaniku Pokarmu. - Oczywiście serdecznie zapraszam, ale /streszczenie/: Zespół Nagłego Zaniku Pokarmu nie istnieje, może kryzys laktacyjny, może Zespół Nagłego Focha. Proponuję spokojne przeczekanie dwóch dni, bo dzisiaj wizyta chyba nie ma sensu, wyda pani tylko niepotrzebnie pieniądze.Mama dzwoni za dwa dni, sytuacja normalizuje się, dziecko będzie ważone ponownie w przychodni, w razie problemów z przyrostem skontaktuje się ze mną. Zadzwoni, nie zadzwoni, zadzwoni, nie zadzwoni, zadzwoni, nie zadzwoni, zadzwoni, nie zadzwoni ... |
Archiwum
Zakładki:
Certyfikowany Doradca Laktacyjny
Tu zaglądam i polecam
|