poniedziałek, 05 marca 2012
Do raportu!
W pewnym podwarszawskim szpitalu położna poinformowała mamę, której dziecko straciło sporo na wadze: "jak tak będzie dalej napiszę jutro raport, że pani zagłodziła dziecko". Pani dziecka głodzić wcale nie zamierzała, ba! zamierzała nawet, wyobraźcie sobie państwo, odpowiednio karmić, pielęgnować a nawet kochać nad życie. Więc wystarczyło jej trochę pomóc w przystawianiu, ale pomaganie odbyło się (ciekawe dlaczego?) już po jej wyjściu ze szpitala. Emocje
Czasami nim zdąży się zapytać pacjentkę o imię i nazwisko zna się już całą historię ciąży, porodu i pierwszych dni z dzieckiem :)
piątek, 02 lipca 2010
O matko!
Czyli jak ja dawno nie pisałam :-( No fajnie jest być matką trójki dzieci, tylko na co innego czasu brakuje.
poniedziałek, 19 października 2009
Wykopaliska
W ramach porządków na działce wykopałam ze sterty gazet Wysokie Obcasy z 26 maja 2007. I niech mi teraz ktoś powie, że nie warto trzymać magazynów z kategorii teraz-nie-mam-czasu-ale-nie-wyrzucaj-potem-przejrzę.
niedziela, 07 czerwca 2009
Doświadczenia mamy trójki dzieci
Pierwsze dziecko mama urodziła 5 lat temu. Dziecko po przespaniu 7 godzin (położna po porodzie: ono jest teraz zmęczone i nie będzie chciało ssać) na szczęście przyssało się i to na stałe, na dobrych kilka miesięcy. Po trzech tygodniach mama dostała zapalenia piersi (położna z oddziału przez telefon: 1/ pani ma nawał 2/ proszę to rozmasować), z chorej piersi odciągała mleko i wylewała, bo nie wiedziała, czy jest bezpieczne dla dziecka - w szkole rodzenia nie mówiono jakie problemy z laktacją mogą wystąpić i jak sobie z nimi radzić. Na szczęście przy szpitalu w którym rodziła była poradnia laktacyjna, gdzie mama uzyskała pomoc - wystarczyło skorygować przystawienie i intensywnie karmić by zapalenie wyleczyć.
sobota, 16 maja 2009
Trochę techniki i się gubimy :)
Niedawno byłam u mamy, której dziecko z powodu jakichś zawirowań na starcie musiało być dokarmiane. Wyprostowałyśmy co było trzeba i rozstałyśmy umówione na kontakt telefoniczny po kontrolnym ważeniu w przychodni. Mama zadzwoniła, już przy pierwszych powitalnych wymianach uprzejmości słyszę radość w głosie, więc tym bardziej rozluźniona i zadowolona z siebie wysłuchuję relacji jak dziecko często i długo je, jak słychać głośne przełykanie, jakie dziecko jest zadowolone i spokojne. Po czym słyszę: Tylko wie pani, jedna rzecz mnie zastanawia - on przez tydzień przybrał tylko 60 g. Szczerze mówiąc tak zgłupiałam, że w ciągu 0,0000001 sek. przyszło mi do głowy co najmniej kilka pomysłów - od natychmiastowego dokarmiania po jechanie w środku nocy do dziecka w wagą. Na szczęście opanowałam się, jeszcze raz wysłuchałam relacji o tym jak dziecko je i poprosiłam o kolejne ważenie po weekendzie. Przyrost oczywiście 35 g/dobę. Szczerze mówiąc tym razem to mama się zaniepokoiła - czy aby nie za dużo :)
Wpis niesympatyczny
Muszę ulać jadu, niestety. Ale ostatnio miałam kilka przykrych doświadczeń z babciami. Takimi typu "daj w końcu butelkę, po co męczysz dziecko?". Babcia-Daj-Butelkę nie zraża się świetnymi przyrostami dziecka, a przede wszystkim nie uważa, że dziecko może szukać piersi/mamy z innego powodu niż głód. Dziecko ma leżeć w łóżeczku i być cicho, a jak kwęka, trzeba mu wlać w buzię kolejną porcję mleka, żeby już nie dało rady i padło. A jak padnie - bo w końcu każde padnie - to Babcia-Daj-Butelkę z satysfakcją obwieszcza ostateczną prawdę o chudym pokarmie mamy. Bo jak mama je bierze na ręce i przystawia do piersi, to je męczy, bo przecież i tak nie da rady nakarmić. Babcia-Daj-Butelkę nie interesuje się tym, co chce jej córka i uważa za fanaberię jej próbę osiągnięcia wymarzonego celu. Babcia-Daj-Butelkę to osoba, przez którą jej własna córka wyżala się obcej bądź co bądź doradczyni laktacyjnej i bierze od niej namiary na psychologa. Babcia-Daj-Butelkę ma niestety zwykle przewagę nad mamą, zmęczoną, obolałą, niepewną, często jeszcze nieporadną i zdaną na jej pomoc. Bo swoje wykarmiła i żyją, bo wie lepiej, bo się nie ma dla niej wdzięczności za to, że zaraz po porodzie przyjechała "żeby pomóc przy dziecku" i będzie przez miesiąc mieszkała w dwupokojowym mieszkaniu z właśnie powiększoną rodziną swojej córki. Bardzo przepraszam wszystkie ciepłe i wspierajace Babcie, które też spotkałam, że o Was nie piszę, ale Wy najlepiej zrozumiecie dlaczego muszę się pożalić na "tamte".
środa, 15 kwietnia 2009
Nowa Matka Polka (reklama, reklama :-))
Ostatnie wieczory spędziłam na przeglądaniu portalu Nowa Matka Polka, a właściwie głównie na buszowaniu po sklepie. Wiedziałam, no po prostu wiedziałam, mając przecieki z pewnych źródeł, że to będzie fajne przedsięwzięcie, ale nie myślałam, że mnie, starą wyjadaczkę ciążowo-dzieciową, ogarnie szał zakupów. Dla siebie wybrałabym m. in.: ręcznik-fartuch, przenośne krzesełko, a może i jeszcze drugie krzesełko, polar dla kangurów oraz hamaczek. A mamom, nieprzekonanym do spania z dzieckiem z przyjemnością sprezentowałabym łóżeczko w łóżku rodziców. No dobrze, koniec reklamy, resztę musicie obejrzeć samodzielnie.
środa, 25 marca 2009
Jak "wyczuć" ciężarną
Pewna pani oświadczyła, że ona zawsze rozpozna czy kobieta jest w ciąży, bo ciężarne brzydko pachną. Żeby oddać jej sprawiedliwość: sama też ciężko znosiła swój zapach, kiedy spodziewała się dziecka.
Ojcowie, babcie, służba zdrowia
Kiedy w poradni z mamą i dzieckiem pojawia się ojciec, zwykle jest chętny do pomocy i wsparcia. Kiedy podczas porady mamie asystuje matka dziecka często pod koniec już wiadomo, czy mamie uda sie karmić czy nie. "Ale to dokarmainie przy piersi to mi się niezbyt podoba" - rzucone niby mimochodem i podstepnie, kiedy wizyta już zakończona i doradca stoi w drzwiach wyjściowych. Zawsze w trakcie rozmowy pojawia się krytyka wsparcia, które mama otrzymuje na starcie od służby zdrowia - nawet jeżeli nie jest to rażący nieprofesjonalizm, to przynajmnie brak czasu by efektywnie pomóc. W USA przeprowadzono badania, z których wynika, że to jednak mężowie najczęściej przyczyniają się do podjęcia decyzji o porzuceniu karmienia piersią. Zasięg badania nie powala na kolana, ale daje bardzo do myślenia. Na szczęście czasem kończy się tak, jak w tym bardzo ciekawym wątku z forum Karmienie piersią o problemach z przybieraniem na wadze: mama karmi z sukcesem, mimo tego, że wszyscy byli przeciwko niej a tata przyznał, że zbłądził ;) |
Archiwum
Zakładki:
Certyfikowany Doradca Laktacyjny
Tu zaglądam i polecam
|