Lubię dzieci, lubię ludzi, lubię pomagać.
Blog > Komentarze do wpisu
Trochę techniki i się gubimy :)
Niedawno byłam u mamy, której dziecko z powodu jakichś zawirowań na starcie musiało być dokarmiane. Wyprostowałyśmy co było trzeba i rozstałyśmy umówione na kontakt telefoniczny po kontrolnym ważeniu w przychodni. Mama zadzwoniła, już przy pierwszych powitalnych wymianach uprzejmości słyszę radość w głosie, więc tym bardziej rozluźniona i zadowolona z siebie wysłuchuję relacji jak dziecko często i długo je, jak słychać głośne przełykanie, jakie dziecko jest zadowolone i spokojne. Po czym słyszę: Tylko wie pani, jedna rzecz mnie zastanawia - on przez tydzień przybrał tylko 60 g. Szczerze mówiąc tak zgłupiałam, że w ciągu 0,0000001 sek. przyszło mi do głowy co najmniej kilka pomysłów - od natychmiastowego dokarmiania po jechanie w środku nocy do dziecka w wagą. Na szczęście opanowałam się, jeszcze raz wysłuchałam relacji o tym jak dziecko je i poprosiłam o kolejne ważenie po weekendzie. Przyrost oczywiście 35 g/dobę. Szczerze mówiąc tym razem to mama się zaniepokoiła - czy aby nie za dużo :)
sobota, 16 maja 2009, ajk10